czwartek, 16 lutego 2017

OGROMNE ZAKUPY KOSMETYCZNE! E.L.F., REAL TECHNIQUES, MAKE ME BIO, VIANEK, BIOLAVEN, MOKOSH, JOANNA, ROSSMANN


Cześć!
Dzisiejszy wpis jest poświęcony moim zakupom z ostatnich 3-4 tygodni. Wiem, że tych kosmetyków jest bardzo dużo, ale ja wolę raz na kilka miesięcy zrobić zapasy i dokupować pojedyncze produkty w razie potrzeby. Dodatkowo, ostatnio znalazłam kilka zestawów pielęgnacyjnych w świetnych cenach.
Oczywiście wszystkie kosmetyki są wegańskie i nietestowane na zwierzętach.
O kosmetykach Make Me Bio słyszałam wiele pozytywnych opinii i od dawna chciałam je kupić. Nie wiedziałam na który krem się zdecydować, ponieważ ta marka ma ich w ofercie dość dużo. Finalnie wybrałam Orange Energy, który ma nawilżać i rozświetlać skórę. Sam krem kosztuje 52 zł., ale teraz w ofercie są rewelacyjne zestawy "walentynkowe", w których oprócz kremu znajdziemy wodę różaną (którą uwielbiam!) i limitowany krem do rąk Winter Care. Za całość zapłaciłam 67 złotych. 
Bardzo się cieszę, że w sklepach internetowych są jeszcze dostępne świąteczne zestawy Vianek i Biolaven. Uważam, że 25 złotych za dwa rewelacyjne kosmetyki jest genialną ceną. Jak robię takie większe internetowe zamówienie, zwykle kupuje spory zapas płynów micelarnych. W pierwszym zestawie, który wybrałam, znajduje się Płyn micelarny i Krem do twarzy na noc. Oba te kosmetyki już kiedyś testowałam i uważam, że są bardzo dobre.

W drugim zestawie kupiłam jeden z moich ulubionych kremów pod oczy na dzień, czyli odżywczy wariant firmy Vianek, oraz Odżywczy tonik i płyn micelarny 2w1, który też lubię. 

Wiecie może, czy firma Mokosh wycofuje ze swojej oferty glinki? Ostatnio w sklepach internetowych są niedostępne. Udało mi się jednak kupić jedną z ostatnich sztuk Błota z morza martwego, z którego można zrobić naprawdę genialne maseczki. 
Jest zima, więc jak co rok robię sobie kurację kwasową. Potrzebowałam kosmetyku do oczyszczania twarzy który będzie bardzo łagodny. Kupiłam nawilżającą emulsję do mycia twarzy z ekstraktem z lipy z firmy Vianek, która bardzo mi się spodobała. Jest tak delikatna, że mycie nią wrażliwej cery jest przyjemnością.
Skończyły mi się niedawno wszystkie oczyszczające szampony, których używam do zmywania olejów. W Drogeriach Polskich znalazłam szampon z ceramidami o zapachu ananasa z firmy Joanna, który ma aż 1000 ml pojemności i pewnie wystarczy mi na rok. W DP kupiłam też srebrną płukankę do włosów z firmy Joanna (w sklepie była też różowa), która na moim naturalnym odcieniu cudów nie zdziałała, ale mojej mamie ładnie ochłodziła odcień farbowanych ciemnych włosów.
Od dawna mówię o mojej miłości do wszelkich toników i hydrolatów. Nie mogłam się nie skusić na nowość Ziaji - tonik z kwasem hialuronowym z serii Antyoksydacja. Niestety się zawiodłam. Bardzo nie podoba mi się jego zapach i atomizer nie działa poprawnie. Jeśli chodzi o toniki Ziaji dużo bardziej lubię mgiełkę z serii Liście Zielonej Oliwki.
Pod koniec stycznia weszłam do Rossmanna dlatego, że na fanpage Weganizujemy Polskę (obserwujcie bo warto!) zobaczyłam, że jest promocja na szampony i odżywki do włosów Petal Fresh. Zdecydowałam się na balsam do skóry głowy Scalp Treatment oraz odmładzającą odżywkę z wyciągiem z pestek winogron i oliwek. Dam Wam znać jak się sprawują jak je porządnie przetestuję.
Kupiłam też nowy żel do brwi. Tym razem zdecydowałam się na Bell HYPOAllergenic, Brow Modeller Gel. Maskara ta bardzo mnie zawiodła. W sklepie wydawało mi się, że odcień 02 jest neutralny i tylko trochę wpada w ciepłe tony, Niestety, w świetle dziennym okazało się, że kolor ten jest bardzo ciepłym brązem i nie wygląda na mnie dobrze. Dodatkowo kosmetyk ma bardzo rzadką konsystencję, która nie ułatwia makijażu, oraz nie utrwala brwi tak mocno jak lubię.
Znowu zrobiłam, tym razem dość skromne, zamówienie na iHerb. Zestaw pędzli Multitask Set z Real Techniques od dawna mnie kusił, więc jak zobaczyłam, że teraz kosztuje jedynie 50 złotych nie umiałam go sobie odmówić. Wszystkie trzy modele są tak uniwersalne, że będą rewelacyjnie sprawdzać się na wyjazdach, piękne etui jest ich dodatkową zaletą. Zamówiłam też podkład, który ciekawił mnie od dawna, czyli E.L.F. Flawless Finish Foundation w odcieniu Porcelain. Użyłam go już kilka razy i na razie bardzo mi się podoba. Jego krycie porównałabym do Catrice HD, czyli jest bardzo duże. W przeciwieństwie do podkładu Catrice bardzo ładnie schodzi ze skóry (szczególnie z nosa), bardzo dobrze stapia się z cerą i nie podkreśla rozszerzonych porów. Nie ma też aż tak długotrwałej formuły, co dla mnie też jest plusem, ponieważ na co dzień wolę nie używać tak wysuszających kosmetyków. Niestety, najjaśniejszy odcień jest dość ciemny.
 
Z polecenia Kasi @PinkMinkStudio kupiłam też sławny w internecie puder Ben Nye w odcieniu Fair. Jeszcze czekam na przesyłkę, więc niestety nie pokażę Wam zdjęcia. Taka ilość produktu wystarczy mi prawdopodobnie do końca życia :D Jak go porządnie przetestuję na pewno napiszę recenzję :)


Uff.. To już chyba wszytko :) 

Co myślicie o tych kosmetykach? 

12 komentarzy:

  1. Jestem sławna 😍
    Dzięki za wzmiankę, kochana!
    Fajne zakupy i faktycznie dobre oferty złapałaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kosmetyki! Ostatnio staram się przerzucać na właśnie takie naturalne. Na celowniku mam właśnie puder Ben Nye. Co do całości bloga- bardzo podoba mi się to, ze pokazujesz tylko te wegańskie. Dodaję do obserwowanych <3

    www.weronikajankowska.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zakupy :) wiele ciekawych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kremy do twarzy Make Me BIo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. spore zakupy :) ale faktycznie, czasem lepiej jest zrobić zapas i mieć z głowy niż co chwilę chodzić do sklepu, bo coś się skończyło :P kuszą mnie te produkty Vianek, chyba w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten zestaw pędzelków jest świetny..zazdroszczę ;) zaciekawiło mnie również błoto z morza martwego ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio też zaopatrzyłam się w produkty z Sylveco, ale nic z tego co tutaj pokazałaś :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy balsam do skóry głowy się sprawdził? Mam bardzo suchą skórę i szukam czegoś łagodzącego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc jeszcze nie wyrobiłam sobie na jego temat opinii, stosowałam go dopiero 2 razy. Z jednej strony usuwa łupież, z drugiej czuję lekkie pieczenie na skórze.
      Dam Ci znać jak użyje go jeszcze kilka razy :)

      Usuń
  9. Nie znam części z tych kosmetyków, ale słyszałam wiele dobrego o make me bio. Jak to mokosh wycofuje swoje glinki?! Zawsze kupowałam je na https://www.showroom.pl a teraz trudno będzie znaleźć dobre zastępstwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisali mi na Facebooku, że nie wycofują! Na szczęście ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger