poniedziałek, 15 maja 2017

CZY CERTYFIKAT VEGAN SOCIETY JEST WIARYGODNY?




Wiele osób kupując kosmetyki kieruje się różnymi certyfikatami i oznaczeniami na opakowaniach. Część z nich to po prostu zaprojektowane przez grafików króliczki lub napisy "Vegan", które nic nie znaczą, inne są przyznawane przez różne organizacje. Każda fundacja, która wydaje certyfikaty ma inne wymagania i nie każdy jest wiarygodny (większość nie jest). Dlatego właśnie polecam sprawdzanie firm w niezależnych źródłach, np. Logical Harmony.
Vegan Society jest często spotykanym w Polsce oznaczeniem, ale niektóre firmy, które go dostają są dość kontrowersyjne. Mam nadzieję, że ten wpis przybliży Wam zasady, jakimi kieruje się ta organizacja :)

Wymienię najważniejsze zasady w punktach, żeby były bardziej czytelne:
- każdy produkt zostaje zarejestrowany na rok i co 12 miesięcy organizacja sprawdza, czy jego skład się nie zmienił
- produkt nie zawiera składników odzwierzęcych, Vegan Society sprawdza, czy na żadnym etapie produkcji surowce nie miały domieszek odzwierzęcych
- termin "składniki odzwierzęce" oznacza surowce pochodzące od całego królestwa zwierząt pozaludzkich, czyli kręgowców i bezkręgowców wielokomórkowych
- produkty, które zawierają lub mogą zawierać genetycznie modyfikowane organizmy muszą być oznaczone. Produkcja GMO nie może obejmować genów zwierzęcych ani substancji pochodzenia zwierzęcego
- narzędzia używane w procesie produkcji nie mogą mieć kontaktu z surowcami odzwierzęcymi
- produkt i jego składniki nie mogą być testowane na zwierzętach z inicjatywy firmy lub w jej imieniu przez podmioty nad którymi firma sprawuje kontrolę

Ten ostatni punkt budzi moje wątpliwości. Z materiałów dostępnych na stronie Vegan Society jasno wynika, że oni certyfikują sam produkt, a nie całą firmę. Tak naprawdę nawet wegańska linia L'oreala mogłaby dostać ten znaczek!
Ja na firmy patrzę całościowo więc ten certyfikat nie jest żadnym wyznacznikiem. Mówi on jedynie o tym, że dany kosmetyk ma wegański skład i tylko on nie był testowany na zwierzętach a nie potwierdza, że cała firma jest cruelty free. W zasadach VS nie ma też mowy o testach przeprowadzanych np. chińskie władze.   

Mam nadzieję, że ten wpis Wam wyjaśnił dlaczego uważam certyfikat Vegan Society za mało wiarygodny. 

Miłego dnia!
Ewa

7 komentarzy:

  1. Ten wpis dowodzi jak jesteście pojebani i zakłamani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa ;) Dziękuję za pokaz kultury :D

      Usuń
  2. Czy kochacie szczury?17 maja 2017 14:31

    Zgadza się pojebani i zakłamani

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiadomo, że niektóre z tych znaków można po prostu kupić – bo to tylko nakręca biznes :/

    I abstrahując od głównego tematu to dziwi mnie, że ludziom, którzy krytykują CF czy wegańskie rzeczy – chce się wchodzić na takie blogi :) Jest to dla mnie totalnie bez sensu. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale jest tylko wtedy wartościowa, jeżeli podparta jest jakimiś wyjaśnieniami a nie – jak powyżej – przekleństwami i pustosłowiem.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz :) Ja się domyślam kto go napisał. Niestety komuś bardzo przeszkadza to, że piszę prawdę o tym certyfikacie i uważam, że rosyjskie kosmetyki nie są cruelty free :)

      Pozdrawiam :*
      Ewa

      Usuń
  4. mogłabyś kiedyś zrobić podobny wpis o certyfikacie Viva! i jego wiarygodności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś zrobię, ale w tym momencie na stronie Vivy znajdują się tylko bardzo ogólne i niejasne informacje o zasadach jego przyznawania i szczerze mówiąc nie rozumiem wielu decyzji fundacji. Może to zmienią :)
      Na razie sama piszę powoli do firm, które mają ten certyfikat i niektóre są ok, inne nie, a część w ogóle nie odpisuje na maile :(
      Pozdrawiam :*
      Ewa

      Usuń

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger