niedziela, 5 sierpnia 2018

PODKŁAD TYLKO DO ZDJĘĆ? WET'N'WILD PHOTOFOCUS



Lubię kupować i testować wegańskie podkłady, więc gdy prawie rok temu zobaczyłam, że bardzo wychwalany w Stanach Zjednoczonych podkład Wet'n'Wild Photofocus pojawił się w Drogeriach Natura, musiałam go kupić. Dlaczego wiele miesięcy zwlekałam z recenzją? Po pierwsze chciałam go dobrze przetestować i być pewna swojej opinii, a po drugie bardzo chciałam go polubić i zobaczyć dlaczego jest często nazywany "najlepszym drogeryjnym podkładem" albo "zamiennikiem EL Double Wear".

Według producenta Photofocus jest idealnym podkładem do nagrań i zdjęć. Dzięki niemu twarz ma matowe wykończenie i jest tak idealna, że nie trzeba używać filtrów przy obróbce zdjęć. 
Zgadzam się z tym - fluid sprawdza się świetnie do zdjęć, nie powoduje flashbacku.

Okropne opakowanie


Ma bardzo niehigieniczne i irytujące opakowanie. Fajnie, że jest szklane, ale ta łopatka do nakładania produktu jest dla mnie nieporozumieniem. Mamy wyciągać podkład na dłoń wbudowaną w nakrętkę szpatułką i chować tę szpatułkę, która zebrała wszystkie bakterie z dłoni z powrotem do buteleczki. Można też po instagramowemu od razu przejechać tą łopatką kilka razy po twarzy i włożyć ją do opakowania. I niech się te bakterie wymieszają z całym podkładem. Na zdrowie! Ja mam nawyk dezynfekowania dłoni przed rozpoczęciem makijażu, ale zdaję sobie sprawę z tego, że niewiele osób robi to na co dzień. Jeśli macie i lubicie ten podkład zwróćcie uwagę na higienę podczas wyciągania go z opakowania. 
Drugą wkurzającą rzeczą w tym opakowaniu jest szeroki gwint, przez który podkład lubi się wylewać do nakrętki i wszystko brudzić. Na zdjęciu widzicie w miarę czystą szpatułkę bo fluid mi się już skończył, jak produkt znajduje się wciąż w opakowaniu, łopatka i nakrętka są całe w produkcie. 

Odcienie


W USA Wet'n'Wild Photofocus Foundation jest dostępny w 20 odcieniach, w Polsce mamy 4 :( Ja kupiłam Nude Ivory, który jest bardzo jasny, na mnie wypada neutralnie, ale delikatnie wpada w różowe tony. 


A jak zachowuje się w prawdziwym życiu?


Mam cerę mieszaną z tendencją do przetłuszczania i trądziku. Ostatnio jest ona w bardzo dobrym stanie, ale testowałam Photofocus również jesienią zeszłego roku gdy mój organizm był bardzo rozregulowany i moja twarz wyglądała tragicznie, miałam pełno wyprysków i zaskórników.

Przejdźmy do cech podkładu. Photofocus ma bardzo płynną, lejącą konsystencje. W mojej opinii bez problemu można go nałożyć i pędzlem flat top, i wilgotną gąbką. Palcami też próbowałam, ale fluid jest według mnie za rzadki i nakładanie go dłońmi nie jest wygodne, ciężko tym sposobem rozprowadzić go jednolitą warstwą na twarzy. Krycie podkładu można stopniować - jedna cienka warstwa daje średnie, drugą można zbudować je do dużego. Jego wykończenie jest matowe i utrzymuje się spokojnie pół dnia, dzięki wilgotnej gąbce można osiągnąć łagodniejsze zmatowienie. Photofocus zastyga, więc trzeba go nakładać szybko. 
Przez kilka minut od nałożenia wygląda u mnie jak podkład idealny, skóra jest nieskazitelna. Niestety, nieważne jakim pudrem go utrwalam, nie jest trwały. I schodzi z mojej twarzy w bardzo brzydki, widoczny sposób. I nawet nie muszę specjalnie trzeć twarzy lub wycierać nosa szorstką chusteczką. Wyobraźcie sobie, że ten podkład potrafi się u mnie zetrzeć w czasie zwykłego rozcierania brązera na policzkach! Albo gdy w czasie pracy przy biurku oprę podbródek o rękę cały podkład znika z tej części twarzy. Oczywiście zawsze go utrwalam, co niestety nie pomaga. Testowałam ten fluid z kilkoma pudrami, które świetnie współgrają z innymi podkładami.

Jak widać na zdjęciu, mimo wszystko zużyłam ten podkład. Bo dałam mu bardzo dużo szans, naprawdę chciałam go polubić. Dałam też dość duże próbki moim koleżankom - dwie na trzy miały podobne problemy z trwałością. Z racji jasnego koloru często rozjaśniałam nim inne podkłady. 

Czy polecam podkład Wet'n'Wild Photofocus?


U mnie się nie sprawdził, ale myślę, że warto go spróbować ;) Coś musi być w tym, że naprawdę wiele osób go poleca. W promocji można go kupić za 17-20 złotych więc wielkiej straty pieniędzy nie będzie. Uważam, że jest ogromna szansa, że będzie genialny dla osób, które często robią sobie zdjęcia lub występują w filmach albo makijażystom na sesje zdjęciowe.

Z komentarzy w grupie wiem, że wiele z Was używało tego podkładu. Dajcie znać, jaką macie cerę i jak się u Was sprawdził - może to pomoże podjąć komuś decyzje o zakupie :)

Miłego dnia!
Ewa

1 komentarz:

  1. Hej! Używam (i kończę) już drugą fioleczkę, dla mnie najlepszy z podkładów cf, które do tej pory używałam ;) nakładam palcami, trzyma się nieźle i na prawdę dobrze kryje, bo niestety mam cerę problematyczną ..

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger