KOSMETYKI NAWILŻAJĄCE POD KREM Z FILTREM LUB MAKIJAŻ

KOSMETYKI NAWILŻAJĄCE POD KREM Z FILTREM LUB MAKIJAŻ

 

To, że warto używać kremów z filtrami przeciwsłonecznymi na co dzień już pewnie wszyscy wiedzą, ale czy oprócz nich należy używać innych kosmetyków pielęgnacyjnych? Czy krem na dzień pod filtr jest konieczny? 

We współpracy z drogerią internetową eranatura.pl przygotowałam dla Was wpis na ten temat! 


Czy trzeba używać kosmetyków nawilżających pod krem z filtrem? 

Nie, wszystko zależy od tego, czy krem z filtrem, którego używacie odpowiednio nawilża Waszą skórę i czy mają właściwości pielęgnujące. 

W poście przygotowałam propozycje trzech świetnych kosmetyków o różnej mocy - esencję, serum i krem, które sprawdzą się nie tylko do pielęgnacji porannej, ale też będą genialnie nawilżać skórę na noc. 


Co zrobić by filtr i makijaż się nie rolowały na dodatkowym kosmetyku nawilżającym?

Poczekać. Nie ma lepszej metody. W przypadku większości produktów 5 minut powinno wystarczyć by się wchłonęły i odpowiednio przyczepiły do skóry. Po tym czasie aplikacja kremu z filtrem albo makijażu nie powinna być problemem.



Mydło Stacja, Esencja do twarzy Róża Wschodu

Skład esencji bazuje na hydrolatach z dzikiej malwy i różanym, ma silnie nawilżające składniki takie jak kwas hialuronowy i mleczan sodu, antyoksydacyjny ekstrakt z korzenia źeń-szenia oraz wyciąg z alg brunatnych, który mocno wygładza i regeneruje skórę. 

Jest to kosmetyk o świetnych właściwościach pielęgnujących. Ekspresowo się wchłania w naskórek. Stosuję ją nawet, gdy używam nawilżającego kremu z filtrem, ponieważ jest bardzo lekka, a antyoksydanty wspomagają działanie ochrony przeciwsłonecznej. Dodatkowo dzięki niemu skóra wygląda ładniej, jest bardziej rozświetlona i wygładzona. 

W mojej opinii może być świetnym dodatkiem do pielęgnacji cer tłustych i mieszanych, lub częścią kilkuetapowego, warstwowego rytuału dla osób mających skóry normalne, suche, dojrzałe. 



Polny Warkocz, Regenerująca Mikstura - Serum Intensywnie Nawilżające

Jednym z głównych składników tego kosmetyku jest ekstrakt z fermentacji dyni, który wygładza skórę, regeneruje, zawiera mnóstwo witamin i minerałów. Dodatkowo ma probiotyczny bioferment z bakterii Lactobacillus, silnie nawilżające glicerynę, pentawitynę i kwas hialuronowy, łagodzący ekstrakt z kwiatów lipy, przeciwzapalny i antyoksydacyjny wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej oraz ekstrakt z kokosa, który zatrzymuje wodę w naskórku. 

Serum jest lekkie, szybko się wchłania, zostawiając na skórze przyjemne uczucie nawilżenia. Pomaga w łagodzeniu stanów zapalnych i wyprysków. Myślę, że może być świetny dla każdej cery, ponieważ nawilżenie jest podstawą. Oprócz stosowania rano, bardzo lubię używać tej mikstury pod krem na noc.




Ministerstwo Dobrego Mydła, H2O Krem Hydromineralny

Krem ma bardzo ciekawy skład - skwalan, oleje chia i jojoba, niacynamid (więcej informacji o tym, dlaczego niacynamid jest świetnym składnikiem znajdziecie TUTAJ), mocno nawilżające izomerat sacharydowy, mleczan sodu, wodę lodowcową, diglicerynę, ekstrakt z sosny nadmorskiej, który wzmacnia naczynka i działa łagodząco, ferment drożdżowy odpowiadający za odbudowanie bariery skóry, antyoksydacyjny ferment z bambusa, wzmacniające i ochronne proteiny ryżowe i wiele innych cudownych surowców. 

Producent rekomenduje ten krem dla osób mających cery tłuste i mieszane , zgadzam się z tym, lecz sądzę, że na dzień, pod krem z filtrem, może być też dobry dla skór normalnych albo suchych. Dlaczego? Bo świetnie nawilża, jednocześnie jest lekki i szybko się wchłania. Mimo swojej lekkości koi i odżywia skórę. Cerom tłustym i mieszanym oczywiście też go polecam - myślę, że może się sprawdzić jako krem na dzień i na noc. 



Mam nadzieję, że post z recenzją  wegańskich i cruelty free kremów na dzień i świetnych kosmetyków nawilżających Wam się przydał!

Dajcie znać co myślicie o tych produktach. 

Miłego dnia!

ROSSMANN - LISTA FIRM CRUELTY FREE 2021

ROSSMANN - LISTA FIRM CRUELTY FREE 2021


Zauważyłam, że posty o wegańskich kosmetykach dostępnych w sieci drogerii Rossmann zwykle budzą Wasze spore zainteresowanie, uświadomiłam sobie, że nie mamy jeszcze listy firm cruelty free, które są tam dostępne.
Od dawna chciałam przygotować taką listę, ale w Rossmannach jest dość zróżnicowany asortyment. Są duże drogerie, w których znajdziecie wszystkie te marki, są też takie, gdzie jest może połowa tych firm i bardzo ograniczona gama produktów.
Na szczęście dostępność większości kosmetyków w różnych sklepach możecie znaleźć na 
stronie internetowej Rossmanna.

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, o których możecie przeczytać TUTAJ.


Katalog "Wegańskie i cruelty free kosmetyki w Rossmannie" to zbiór ponad 1500 kosmetyków mających wegański skład oraz będących produkowane przez firmę cruelty free, potwierdzone jako spełniające kryteria Happy Rabbit i Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa!
Poświęciłam ponad 2 miesiące pracy, sprawdziłam składy TYSIĘCY kosmetyków, rozmawiałam o pochodzeniu składników z firmami kosmetycznymi. Dzięki temu masz wszystko w jednym miejscu. Nie musisz chodzić między półkami i indywidualnie sprawdzać czy dana firma ma powiązania z testami na zwierzętach czy nie. Nie musisz też sprawdzać pochodzenia pojedynczych składników i rozszyfrowywać INCI.
Zrobiłam to za Ciebie!
W katalogu są też cruelty free środki czystości dostępne w Rossmannie!
Wszystkie produkty są posortowane kategoriami, w których znajdziesz je w Rossmannie, co ułatwi Ci zakupy

LINK DO SKLEPU:
https://tiny.pl/9qg4q

PROMOCJA!
Jeśli kupisz katalog do 30 czerwca 2021, otrzymasz katalog LATO gratis i zniżkę 10% na zakupy powyżej 100 zł w sklepie internetowym Dreko - sklep ekologiczny.

Katalog LATO to zbiór wegańskich i cruelty free kosmetyków na wakacje - znajdziesz w nim wszystkie dostępne w Polsce filtry SPF 30 i SPF 50, produkty po opalaniu, żele aloesowe, samoopalacze i balsamy brązujące i rozświetlacze do ciała. Ponad 220 produktów!


Serdecznie Was zapraszam do śledzenia działalności Happy Rabbit na Instagramie - https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/. Publikuje tam sporo list i infografik oraz dużo stricte kosmetycznych treści. 

AKTUALIZACJA 26-06-2021

dodane firmy zaznaczone 🦊

Bielenda 🦊


>Dajcie znać, które firmy
cruelty free i wegańskie kosmetyki z Rossmanna polecacie!

Pamiętajcie o możliwości wsparcia Happy Rabbit na Patronite -> https://patronite.pl/HappyRabbit

Miłego dnia!
Ewa 



Zobacz też:






PORÓWNANIE 11 WEGAŃSKICH I CRUELTY FREE KREMÓW Z FILTREM SPF 50 DO TWARZY

PORÓWNANIE 11 WEGAŃSKICH I CRUELTY FREE KREMÓW Z FILTREM SPF 50 DO TWARZY


Recenzja i porównanie 11 wegańskich i cruelty free kremów z filtrem SPF50 do twarzy, to zaraz po liście wszystkich wegańskich filtrów przeciwsłonecznych, najbardziej wyczekiwany post na Happy Rabbit w tym sezonie!

Wiem to z Waszych pytań o niego i reakcjach na zapowiedzi tego wpisu na Instagramie  - instagram.com/happyrabbit_blog/. To właśnie tam pomogliście mi wybrać kryteria oceny oraz formę tego wpisu za co bardzo Wam dziękuję. 


Wszystkie informacje o tym dlaczego warto używać kremów z filtrem, jak wybrać odpowiedni faktor, ile go nakładać oraz listę wszystkich filtrów spełniających moje kryteria znajdziecie w poście WEGAŃSKIE I CRUELTY FREE FILTRY PRZECIWSŁONECZNE 2021.




Katalog "Wegańskie i cruelty free kosmetyki w Rossmannie" to zbiór ponad 1500 kosmetyków mających wegański skład oraz będących produkowane przez firmę cruelty free, potwierdzone jako spełniające kryteria Happy Rabbit i Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa!
Poświęciłam ponad 2 miesiące pracy, sprawdziłam składy TYSIĘCY kosmetyków, rozmawiałam o pochodzeniu składników z firmami kosmetycznymi. Dzięki temu masz wszystko w jednym miejscu. Nie musisz chodzić między półkami i indywidualnie sprawdzać czy dana firma ma powiązania z testami na zwierzętach czy nie. Nie musisz też sprawdzać pochodzenia pojedynczych składników i rozszyfrowywać INCI.
Zrobiłam to za Ciebie!
W katalogu są też cruelty free środki czystości dostępne w Rossmannie!
Wszystkie produkty są posortowane kategoriami, w których znajdziesz je w Rossmannie, co ułatwi Ci zakupy

LINK DO SKLEPU:
https://tiny.pl/9qg4q



Poniższe kremy z filtrem testuje od kilku miesięcy w różnych konfiguracjach, pierwsze testy zaczęłam około grudnia 2020. Każdy z nich stosowałam co najmniej 2/3 tygodnie, z różnymi kosmetykami pod nimi, różnymi podkładami na nich, przy różnym stanie mojej cery i pogodzie.


Moja cera jest mieszana, mam problem z tłustą strefą środka czoła, nosa i okolic oraz brody z jednoczesnym przesuszeniem policzków i boków czoła. Dodatkowo jest naczynkowa. Podczas testów większości tych kremów przez jakiś czas była też odwodniona i przesuszona gdy budowałam tolerancję na retinol, a później byłam dość długo chora.

Jaką ilość filtra stosuję? Mam dużą twarz, u mnie jest to 0,9 g. Do tego zawsze dodaję ok 0,1g, ponieważ część kremu zostaje na dłoniach. 

Ja odmierzam ilość na wadze jubilerskiej, zwykłej za kilka złotych (link do wagi). Jest to dla mnie najłatwiejszy sposób odmierzenia poprawnej ilości i aplikacji, ponieważ mogę brać krem z wagi po trochę. Po aplikacji wycieram wagę chusteczką i psikam płynem di dezynfekcji. 

Metoda na 2 palce jest dla mnie za mało dokładna, czasami te 2 palce to 0.5g kremu, czasami 1.5g, plus aplikacja na twarzy kremu, który mam już odmierzony na palcach jest dla mnie niewygodna.




Tak wygląda porównanie tych filtrów w tabelkach, lecz by uniknąć błędnych interpretacji tych danych i aby dodać więcej informacji, poniżej postanowiłam napisać jeszcze standardowe recenzje tych kremów z filtrami, które mogą Wam pomóc w wyborze. 

Większość tych produktów podlinkowałam linkami afiliacyjnymi. Oznacza to, że jeśli je kupisz przechodząc przez te linki (bez cashbacków i innych wtyczek "przejmujących" kliknięcie), otrzymam niewielką prowizję. Cena produktów dla Was nie ulegnie zmianie, a dzięki temu możecie pomóc mi w utrzymywaniu działalności Happy Rabbit!


To pierwszy, i jak dotąd jedyny krem z filtrem mineralnym, który polubiłam. Marka w tym kremie zastosowała dyspersje tlenku cynku, dzięki czemu formuła kosmetyku nie jest bardzo tłusta i nie bieli skóry. Wchłania się w około 10 minut i można bez problemu nakładać makijaż. Lubię go używać także w dni, kiedy się nie maluje, ponieważ twarz się nie świeci, bardzo ładnie wygląda. Zwykle pod niego nakładam jedynie tonik i lekkie wodne serum, nie potrzebuję dodatkowego kremu na dzień.

Niestety z tym kremem wiążą się kontrowersje. U mnie zachowuje się idealnie, mam to opakowanie ok pół roku (już się kończy), używałam go z nawet kilkumiesięcznymi przerwami. Niestety kilka dziewczyn z Instagrama, które miały pierwsze partie, ma problemy z konsystencją po przerwie w używaniu (możecie to zobaczyć m.in w zapisanych relacjach u Marty @szlajamsiepodrogeriach)

Link do sklepu


ASOA Krem z filtrem chemicznym SPF 50+ PA++++

Naprawdę się cieszę, że firmy produkujące kosmetyki naturalne zaczynają się otwierać na stosowanie filtrów chemicznych w swoich kosmetykach, mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.

Nowy filtr chemiczny ASOA otrzymałam od marki do przetestowania przedpremierowo (niezobowiązujący PR), jeszcze nie mam oficjalnej wersji opakowania, więc na razie na zdjęciu widzicie prototyp.

Zgodnie z deklaracją firmy ten produkt ma wykazywać szeroką ochronę w przed promieniowaniem UVA oraz UVB, ma też składniki pielęgnujące cerę jak np. niacynamid. Jest dość bogaty, gdy moja cera jest w dobrej kondycji, nie potrzebuje pod niego żadnego dodatkowego serum lub kremu nawilżającego.

Krem ma dość lepką konsystencje. Trzeba poświęcić kilka minut by go dobrze rozsmarować na skórze, dodatkowo lepi się na twarzy. Jeśli nie stosujecie makijażu, to może nie być kosmetyk dla Was. Dla osób, które nakładają makijaż może być świetną bazą, ponieważ podkład się ładnie do niego przyczepia.

Link do sklepu


BIELENDA, Bikini wodoodporny ochronny krem do twarzy SPF 50

Muszę przyznać, że ten krem z filtrem to pierwszy kosmetyk Bielendy, który kupiłam jeszcze przed ogłoszeniem, że ta marka spełnia kryteria braku powiązań z testami na zwierzętach Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa, ponieważ słyszałam o nim wiele dobrego i kosztował niecałe 15 złotych.

Jest bardzo przyjemny. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, jest lekki i zostawia zdrowe, półmatowe wykończenie. 

Moją cerę trochę za mało nawilża, więc stosuję pod niego serum lub krem, sądzę, że dla osób mających skóry tłuste może być dobrym, wystarczającym, kremem na dzień. 

Link do sklepu


DR SKIN CLINIC krem intensywna ochrona SPF 50

Niestety jest to najgorszy krem z filtrem jaki miałam od lat. Próbowałam go nakładać na różne sposoby - warstwami, wklepując, smarując, ale nie byłam w stanie zaaplikować poprawnej ilości tak by się nie rolował. Testowałam go też z samym tonikiem, kilkoma serum, kremami, nic nie pomogło. Najmniej się rolował na gołej twarzy, lecz w tym rozwiązaniu był dla mnie za mało nawilżający.

Kolejne problemy to brzydko wyglądający i nietrwały makijaż. Próbowałam z wieloma podkładami, nie działało. Jakby tego było mało, podczas treningu spływa z potem i zostawia białe ślady, osadza się na brwiach.

Czy ma zalety? Tak, lubię jego właściwości pielęgnacyjne. W składzie ma 2% niacynamidu, jego działanie jest wyczuwalne. 

Link do sklepu


SUNOZON krem przeciwsłoneczny SPF 50

Przyjemny, dobrze nawilżający krem. Myślę, że może się sprawdzić u osób mających cery suche, dojrzałe, normalne. Mojej mieszanej też pasuje.

Nie mam problemów z nałożeniem na niego makijażu, wręcz się bardzo ładnie przyczepia. Niestety moja cera się dość mocno świeci po kilku godzinach.

Warto zauważyć, że jest najtańszy z całego zestawienia!

Link do sklepu


SUNOZON Sonnenfluid LSF 50

Myślę, że ten fluid przeciwsłoneczny to kosmetyk, który albo się kocha, albo się go nienawidzi. Z jednej strony ma przyjemną konsystencję, dość szybko się wchłania, nie jest lepki, nie bieli. Z drugiej ta konsystencja i lekkość są zapewne możliwe dzięki alkoholowi denaturowanemu w składzie, a ten surowiec wielu osobom nie odpowiada. 

W mojej ocenie warto pod fluid nałożyć kosmetyk nawilżający, w zależności od indywidualnych preferencji. Ładnie się na nim utrzymuje makijaż. Jego wadą jest mocne szczypanie w oczy.

Link do sklepu


LIRENE emulsja ochronna do skóry wrażliwej SPF 50+

Używam tego filtra od ponad roku na twarz i całe ciało i go uwielbiam najbardziej na świecie! 

Jest bardzo tani - w wersji 90 ml w promocji można go często kupić nawet za 10-12 zł, duży 175 ml za około 20 zł (link do sklepu). Ja mam zawsze obie pojemności, mały do twarzy, do torebki i zdjęć na Insta, a duży do całego ciała. 

Emulsja jest świetnym kremem nawilżającym i filtrem w jednym. Bez żadnych problemów mogę nałożyć poprawną ilość, rozsmarowywanie jej trwa niecałą minutę, ona w 10-15 minut się w większości wchłonie i mogę nakładać makijaż. 

Kosmetyk daje efekt ładnej, nawilżonej skóry, i jednocześnie się nie lepi, więc jest super też na całe ciało. Świetnie wygląda po reaplikacji. Dobrze się na nim utrzymuje makijaż. 

Pieczenie w oczy jest minimalne, występuje tylko gdy nałożę go też na rzęsy i fizycznie się dostanie do oka.

Link do sklepu


LIRENE Nawilżający ochronny krem do twarzy IR COMPLEX SPF50

To jest najlżejszy nawilżający krem z filtrem z tego zestawienia. Ma konsystencję lekkiego kremu nawilżającego, bez żadnych problemów można go rozetrzeć na skórze, dla mnie jest bardzo dobrą bazą pod makijaż.

Uważam, że to może być rewelacyjny krem dla osób, które jeszcze nigdy nie używały filtrów do twarzy i szukają czegoś, co najbardziej będzie przypominało standardowy krem albo dla osób nielubiących typowych filtrów.

Będzie super nawet dla osób, które nie noszą makijażu, ponieważ się nie lepi, jego wykończenie to zrównoważony glow.

Myślę, że skóry suche mogą wymagać dodatkowego kremu nawilżającego, dla mieszanych i tłustych może być w sam raz, ale to tak naprawdę każda osoba musi indywidualnie dopasować nie tylko do samego rodzaju skóry, ale też do aktualnego stanu cery.

Link do sklepu


LIRENE SUN NATURA emulsja ochronna  SPF50

Mamy tu do czynienia z filtrem mineralnym, który jest nawet spoko, odpowiada mi dużo bardziej niż wiele innych naturalnych kremów z fizyczną ochroną jakich używałam w przeszłości.

Zaraz po aplikacji skóra jest sino biała, lecz po 15 minutach na mojej jasnej karnacji żadnego bielenia nie widać, sprawdzałam u koleżanki, która ma ciemniejszą skórę - u niej bielenie było minimalne. 

Trzeba poświęcić nieco więcej czasu na jednolite rozsmarowanie tego kremu, daje bardzo błyszczące wykończenie, ale co ciekawe - prawie się nie lepi. Pierwsza aplikacja wygląda dobrze, nawet na kremie bądź serum, podczas reaplikacji lubi się rolować i osadzać np. na brwiach.

Nie lubię go używać do ciała, ponieważ na ciele mi ten błysk przeszkadza, mam też wrażenie, że on się osadza na ubraniach. Na twarzy jest okej, makijaż się trochę szybciej wyświeca i nie jest aż tak trwały jak bym chciała, myślę, że u osób mających cery suche nie będzie tego problemu.

Link do sklepu


PHARMACERIS S KREM OCHRONNY dla skóry trądzikowej, mieszanej i tłustej SPF 50+

Jeśli szukacie prawdziwie matującego kremu z filtrem to ten powinien się u was sprawdzić. Na skórze zachowuje się jak matująca baza pod makijaż, ten mat jest bardzo mocny, zwęża optycznie pory. 

Myślę, że dla osób mających skóry tłuste może być dobry, ale podczas używania go trzeba pamiętać by mocno nawilżać skórę. Ja mam cerę mieszaną, dla mnie jest za bardzo matujący i wysuszający.

Może być fajny dla mężczyzn / osób z zarostem, ponieważ nie spływa ze skóry, nie osiada na zaroście. Osoby, które się nie malują, a lubią gdy ich skóra jest matowa, też mogą być zadowolone.

Link do sklepu


PHARMACERIS S, krem o szerokopasmowej ochronie SPF 50+

Główną zaletą tego kremu jest to, że daje szeroko działające spektrum działania. Producent deklaruje ochronę SPF 50+, PPD30, IR (podczerwienią) oraz HEV (światłem widzialnym). To najwyższa i najbardziej  szerokopasmowa ochrona wśród wszystkich wegańskich i cruelty free kremów z filtrem dostępnych w Polsce.

Kosmetyk ma bardzo gęstą konsystencję. Zaraz po aplikacji efekt na skórze jest tłusty i lepki, lecz po 10-15 minutach u mnie się wchłania i spokojnie mogę nałożyć makijaż. Na początku mocno bieli, po kilkunastu minutach po bieleniu nie ma śladu. Trzeba zwracać uwagę by go dobrze rozsmarować w okolicach brwi i włosów na twarzy, ponieważ czasami się między nimi zbiera. 

Bardzo Wam go polecam jeśli szukacie bardzo stabilnego, wodoodpornego filtra dającego szeroką ochronę. Będzie świetnie chronił osoby mające I lub II fototyp skóry, wszystkich po mocnych zabiegach, podczas kuracji substancjami fotouwrażliwiającymi jak niektóre kwasy lub retinol. 

Link do sklepu


Mam nadzieję, że post z recenzją i porównaniem wegańskich i cruelty free kremów z filtrem SPF50 Wam się przydał!

Dajcie znać co myślicie o tych produktach. 

Miłego dnia!

Ewa


Wpis powstał dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit

Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze, Jagodzie, Angelice, Dagmarze, Weronice, Magdzie, Annie, Annie, Justynie, Danieli, Martynie, Alicji i Agnieszce.

Zobacz też:

ONLYBIO HAIR BALANCE - RECENZJA / ODŻYWKI / MASKI / PEELING

ONLYBIO HAIR BALANCE - RECENZJA / ODŻYWKI / MASKI / PEELING





Linia kosmetyków Onlybio Hair Balance od swojej premiery robi duże poruszenie w internetowym środowisku kosmetycznym. Ta seria nawiązuje do środowiska włosomaniaczek i włosomaniaków, produkty są oznaczone ich rodzajem PEH (proteiny/emolienty/humektanty) oraz dzieli produkty na dedykowane do różnych porowatości włosów. We współpracy z drogerią internetową triny.pl w tym wpisie opowiem Wam o kosmetykach, które testowałam!

O równowadze PEH w pielęgnacji włosów możecie poczytać TUTAJ


Używam tych produktów od dawna, w większości stosuję już drugie opakowania. Testowałam je i wtedy gdy intensywnie wydobywałam skręt moich włosów poświęcając dużo czasu na dbanie o nie, jak i teraz gdy jestem bardzo zajęta i moja pielęgnacja włosów musi być prosta, szybka i skuteczna. 

Na wstępie jeszcze zaznaczę, że wszystkie mają bardzo ładne cukierkowo owocowe zapachy!



ODŻYWKA EMOLIENTOWA

Skład odżywki bazuje na alkoholu tłuszczowym i maśle shea, dalej mamy oleje - lniany, awokado i ze słonecznika, ekstrakt z maliny moroszki.

Lubię ją, sądzę, że jest rewelacyjną typowo emolientową odżywką. Stosowałam ją na różne sposoby - do emulgowania olejów, jako pierwsze O w metodzie OMO, jako ostatni krok do zamykania całej rozbudowanej pielęgnacji oraz do zwalczenia przeproteinowania. W zależności od efektu jaki chciałam osiągnąć, sprawdzała się dobrze. Zmiękczała i wygładzała włosy. Jak już wspominałam - moje włosy są cienkie, ta odżywka je odpowiednio dociążała, raz za mocno je obciążyła, gdy zastosowałam ją i przed myciem i po. To obciążenie było delikatne, piszę o nim żeby się do czegoś przyczepić. Niestety myślę, że może być za słaba dla osób, które mają bardziej zniszczone lub wysokoporowate włosy. 



ODŻYWKA PROTEINOWA

Tutaj nie mamy olejów, fazą tłuszczową konieczną do zrobienia emulsji jest alkohol tłuszczowy, dalej po emulgatorach są same proteiny i aminokwasy - hydrolizowane proteiny pszenicy, aminokwasy pszenicy, soi, arginina, treonina i seryna.

Działa u mnie tak, jak wyobrażam sobie działanie dobrej odżywki proteinowej. Stosowałam ją przed albo po myciu, w zależności od tego, jaki efekt zamierzałam osiągnąć. Świetnie podbijała skręt włosów. Dodatkowo odżywka nabłyszcza włosy, dzięki niej wyglądają dużo lepiej. Stosowana co trzy lub cztery mycia nie przeproteinowała mi włosów. 


MASKA DO WŁOSÓW WYSOKOPOROWATYCH

Jest to maska emolientowo humektantowa. W jej składzie znajdziemy oleje lniany, z pestek winogron,  czarnuszki, nasion bawełny i pestek słonecznika oraz nawilżającą glicerynę.

Z jednej strony ta maska wygładza, nawilża i nabłyszcza włosy, z drugiej niestety bywały dni, kiedy ich nie dociążała odpowiednio i się puszyły. Szczególnie to widziałam gdy zastosowałam ją na zakończenie pielęgnacji wydobywającej skręt. Dobrze mi się sprawdzała jako emulgator olejów na włosach przed myciem.



MASKA DO WŁOSÓW ŚREDNIOPOROWATYCH

W składzie mamy oleje słonecznikowy, rycynowy, awokado i ze słodkich migdałów oraz glicerynę, przez co ta maska również jest składowo emolientowo humektantowa. W moim odczuciu z używania zachowuje się bardziej jak produkt emolientowy.

Uwielbiam ją! Pięknie wygładza moje włosy, idealnie je dociąża, dzięki niej są sypkie i mięciutkie. Dobrze u mnie działała i gdy wydobywam skręt, i gdy to odpuszczam. Na pewno ją kupię ponownie. 


OLEJ DO OLEJOWANIA WŁOSÓW ŚREDNIOPOROWATYCH

Wybrałam go, ponieważ w składzie zawiera oleje, które moje włosy bardzo lubią - słonecznikowy, rycynowy, awokado i ze słodkich migdałów.

Jego formuła jest fajnie zrównoważona, zmiękcza i wygładza moje włosy. Uważam, że te gotowe mieszanki olejów są świetnym rozwiązaniem dla ludzie zajętych, które nie mają czasu na samodzielne kombinowanie, albo dla osób niedoświadczonych w olejowaniu włosów, które niezbyt wiedzą jakie z setek olejów wybrać. Tutaj to dopasowanie do porowatości jest dobrą podpowiedzią. 



OLEJEK ZABEZPIECZAJĄCY KOŃCÓWKI

Pierwszym składnikiem jest cyclopentasiloxane, czyli silikon lotny będący również tzw. emolientem suchym, dalej łatwo zmywalny dimethiconol oraz oleje - lniany, z czarnuszki, awokado, bawełny i rycynowy.

Używam go do zabezpieczania końcówek. Na moje jeszcze mokre cienkie włosy zwykle aplikuję jedną pompkę. Ta ilość chroni końcówki, trochę je wygładza jednocześnie nie obciążając włosów. Stosowałam go też do odgniatania fal, daje sobie z tym radę.


PEELING DO SKÓRY GŁOWY

Na koniec zostawiłam mój koszmarek. W przypadku tego peelingu powinniśmy mieć działanie chemiczne (kwas mlekowy) i mechaniczne (pestki moreli, kaolin), dodatkowo pielęgnujące dzięki olejom lnianym i słonecznikowym, glicerynie, ekstraktowi z arniki i mentolowi.

Nie spodobał mi się już przy pierwszym użyciu, ponieważ te drobinki są duże i drapiące, przez co podrażniły moją skórę głowy. Dodatkowo takie drobinki przez mechaniczne tarcie uszkadzają włosy. Tutaj możesz zobaczyć post trycholożki na ten temat. 

Próbowałam go też używać w taki sposób by nie trzeć ani nie "masować" skóry głowy, a po prosty najdelikatniej jak potrafię zaaplikować go na skórę głowy by sam kwas mlekowy zadziałał złuszczająco. W mojej opinii nie zadziałał i nie oczyścił mojej skóry głowy. Nie polecam.



Mam nadzieję, że ten post o kosmetykach do włosów z serii Hair Balance od OnlyBio ułatwi Wam wybór!

Miłego dnia!

Ewa







CZY CHINY ZNIOSŁY OBOWIĄZEK TESTÓW KOSMETYKÓW NA ZWIERZĘTACH 1 MAJA 2021?

CZY CHINY ZNIOSŁY OBOWIĄZEK TESTÓW KOSMETYKÓW NA ZWIERZĘTACH 1 MAJA 2021?

1 maja 2021 roku w Chinach została wprowadzona nowa, zapowiadana od kilku lat regulacja „Regulamin Administracji Dokumentami Rejestracji i Dokumentacji Kosmetyków", która wywołała całą falę nieprawdziwych informacji o zakończeniu obowiązkowych testów na zwierzętach produktów kosmetycznych sprzedawanych w tym kraju. Przyjrzyjmy się szczegółom tego aktu prawnego. 

Ten post dotyczy sprzedaży stacjonarnej kosmetyków w Chinach kontynentalnych. W Hong Kongu i sprzedaży online obowiązują inne regulacje. 

Jeszcze zanim przejdę do szczegółów odpowiem na ważne pytanie dla osób, które nie będą czytać całego tekstu:

Czy Chiny 1 maja 2021 zniosły obowiązek testów kosmetyków na zwierzętach?

Nie, No, Nein, Non, 不是, Não, Нет itd. W każdym języku świata: NIE


Zacznijmy od tego, że obecnie w Chinach kosmetyki są dzielone na dwie kategorie:

  1. SPECIAL USE, czyli farby do włosów, produkty wybielające, kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi, produkty przeciw wypadaniu włosów, trwała ondulacja oraz produkty "with new efficacy" czyli wszelkie nowości, nowe formuły, nowe przeznaczenia kosmetyków.
  2. GENERAL COSMETICS, czyli KOSMETYKI ZWYKŁE pozostałe kosmetyki ( np. makijaż, szampony, kremy, które nie mają właściwości special use) z wyjątkiem mydła (mydła podlegają innym, nie kosmetycznym regulacjom)

Co się zmieniło 1 maja 2021?

Kosmetyki ZWYKŁE wytwarzane w Chinach oraz importowane mogą być zwolnione z wymogów badań na zwierzętach przed wprowadzeniem na rynek pod warunkiem, że producent uzyska certyfikaty kwalifikacyjne systemu zarządzania jakością produkcji wydane przez właściwy regionalny departament rządowy, dodatkowo otrzyma pozytywny wynik oceny ryzyka dla bezpieczeństwa produktu oraz firma spełni jeszcze szereg innych wymagań formalnych. 

Jakie KOSMETYKI ZWYKŁE będą nadal podlegać obowiązkowym testom na zwierzętach?

  • kosmetyki dla dzieci i niemowląt;
  • kosmetyki zawierające składniki, które nie są zawarte w katalogu NMPA Inventory of Existing Cosmetic Ingredients in China (IECIC);
  • kosmetyki, których producent jest wymieniony jako kluczowy cel nadzoru zgodnie z wynikami systemu oceny ilościowej ustanowionego przez NMPA;
  • kosmetyki, których producenci nie spełnili wszystkich wymagań formalnych by móc zwolnić produkty z testów na zwierzętach;

Co z kosmetykami "special use"?

W dalszym ciągu będą je obowiązywały obowiązkowe testy na zwierzętach podczas rejestracji przed wprowadzaniem na rynek chiński.


A post market testing?

Post market testing to kontrola bezpieczeństwa kosmetyków już obecnych stacjonarnie w sklepach. Od 2019 roku standardowe badania kosmetyków obecnych na sklepowych półkach nie obejmują testów na zwierzętach, ale w przypadku nierutynowych testów, np. skargi konsumenta na produkt, testy na zwierzętach nadal MOGĄ BYĆ przeprowadzane.

Chińskie władze zostawiły sobie furtkę do możliwości sprawdzania bezpieczeństwa kosmetyków w ten sposób, w związku z czym nadal każda firma obecna stacjonarnie na tym rynku świadomie wyraża zgodę na testowanie ich produktów na zwierzętach


Czy nowe regulacje realnie coś zmienią?

Myślę, że jest to ważny krok. Choć nadal żadna z firm obecnych stacjonarnie w Chinach nie może spełniać moich oraz Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa kryteriów braku powiązań z testami na zwierzętach, to uważam, że dzięki nowym regulacjom skala przeprowadzania testów kosmetyków na zwierzętach w Chinach może być mniejsza. O ile oczywiście firmy będą spełniać kryteria formalne do zwolnienia ich z tych testów, a już słychać głosy marek, że to nie będzie łatwe.

Pamiętajcie, że to nie jest tak, że wszystkie "general cosmetics" zostaną zwolnione z testów na zwierzętach. One MOGĄ zostać zwolnione jeśli ich producenci spełnią wiele kryteriów formalnych i urzędnicy wydadzą taką zgodę.

Myślę, ze musimy poczekać kilka lub nawet kilkanaście miesięcy by zobaczyć jak te regulacje będą działać w praktyce. 


Czy Chiny wprowadzą zakaz testów na zwierzętach?

Nie, Chiny nie wprowadzają żadnego zakazu testów na zwierzętach. Nadal każda firma będzie mogła będzie mogła prywatnie przeprowadzać lub zlecać tam testy kosmetyków na zwierzętach, gdy będzie miała na to ochotę.




Mam nadzieję, że teraz sytuacja zmiany prawa kosmetycznego w Chinach jest dla Was jasna.

Miłego dnia!
Ewa



Wpis powstał dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit

Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze, Jagodzie, Angelice, Dagmarze, Weronice, Magdzie, Annie, Annie, Justynie, Danieli, Martynie, Alicji i Agnieszce.

Zobacz też:



źródła:
https://cosmetic.chemlinked.com/database/view/1094
https://www.nmpa.gov.cn/
https://www.reach24h.com/cosmetic/newcenter/expert-interpretation/253-exemption-for-animal-testing-on-cosmetics-will-be-implemented-on-may-1.html?fbclid=IwAR3xfCSbQo-Jy9E1FL8Ycu2fccV6YgyaoipKKLqTuHRbz9ESvHBvQl4DcLA
https://globalregulatorypartners.com/new-rules-for-cosmetics-registration-in-china-starting-may-2021/
https://cosmetic.chemlinked.com/news/cosmetic-news/china-to-exempt-animal-testing-for-imported-general-cosmetics-on-may1
https://www.cosmeticsdesign-asia.com/Article/2021/03/08/China-animal-testing-Exemptions-for-testing-on-ordinary-cosmetics-start-in-May-officials
https://marketingtochina.com/china-end-of-animal-testing-for-cosmetic-products-in-2021/
https://www.cosmeticsdesign-asia.com/Article/2020/09/09/China-animal-testing-Limitations-remain-for-companies-seeking-exemption-from-animal-tests



CZY LA ROCHE-POSAY TESTUJE NA ZWIERZĘTACH W 2021 ROKU?

CZY LA ROCHE-POSAY TESTUJE NA ZWIERZĘTACH W 2021 ROKU?

Czy La Roche-Posay testuje na zwierzętach? Czy jest cruelty free? 

Ostatnio pytacie o tę markę coraz częściej, podejrzewam, że z powodu lata i dużej popularności ich filtrów przeciwsłonecznych. Marka zajęła też drugie miejsce po Gosh (wpis o Gosh znajdziecie TUTAJ) w ankiecie na ankiecie na Instagramie (https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/).

Mam nadzieję, że ten post rozjaśni Wam kwestię powiązań La Roche-Posay z testami na zwierzętach!


Czy kosmetyki La Roche-Posay są testowane na zwierzętach? 

Tak. Firma sprzedaje swoje kosmetyki stacjonarnie w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie testowanie na zwierzętach kosmetyków importowanych podczas rejestracji lub/i sprzedawanych stacjonarnie podczas post market testing jest dla firm obowiązkowe.

Firma tego nie ukrywa, na ich stronie internetowej znajdziecie tę informację "The only possible exception is if regulatory authorities required it for safety or regulatory purposes".

Czy La Roche-Posay testuje na zwierzętach? 

Nie, firma deklaruje, że obecnie samodzielnie nie przeprowadza testów na zwierzętach kosmetyków oraz składników.

Czy La Roche-Posay ma wpływ na testowanie swoich kosmetyków na zwierzętach? 

Tak, marka świadomie decyduje o zarabianiu pieniędzy w kraju, który wymaga testów na zwierzętach i się na to zgadza.

Czy La Roche-Posay weryfikuje dostawców surowców, podwykonawców pod kątem testów na zwierzętach?

Nie mamy takich informacji.

Czy La Roche-Posay należy do koncernu mającego powiązania z testami na zwierzętach?

Tak, La Roche-Posay należy do koncernu L'Oreal. Więcej o statusie cruelty free L'Oreal możesz przeczytać TUTAJ



Mam nadzieję, że post o powiązaniach La Roche-Posay z testami na zwierzętach Wam się przydał!

Miłego dnia!
Ewa




Wpis powstał dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit

Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze, Jagodzie, Angelice, Dagmarze, Weronice, Magdzie, Annie, Annie, Justynie, Danieli, Martynie, Alicji i Agnieszce.

Zobacz też:
Copyright © Happy Rabbit , Blogger