niedziela, 22 stycznia 2017

CHINY: TESTY NA ZWIERZĘTACH A SPECJALNE STREFY EKONOMICZNE, STREFY WOLNEGO HANDLU ITP.




To, że testy na zwierzętach są częścią rejestracji kosmetyków w Chinach kontynentalnych wiedzą, mam nadzieję, wszyscy. Prawo w tym kraju się cały czas zmienia, często widzę artykuły mówiące o tym, że być może w przyszłości testy na zwierzętach nie będą wymagane lub o specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie nie trzeba rejestrować kosmetyków przed wprowadzeniem ich na rynek. Marki często mówią, że są cruelty free ponieważ sprzedają swoje produkty na przykład w Strefie Wolnego Handlu, na lotnisku lub znalazły inny "cudowny" sposób na obejście chińskiego prawa. 

Firma, którą pytałam o obecność w Szanghajskiej Strefie Wolnego Handlu powoływała się na materiały Ministerstwa Rozwoju, w których jest mowa o tym, że jest "możliwość wprowadzenia na teren Strefy towarów bez ich uprzedniej rejestracji (np. żywność czy kosmetyki), co pozwala organizować np. centra ekspozycyjne/pawilony towarów po raz pierwszy promowanych w Chinach." <źródło>
Jest to prawda - firmy mogą ominąć testy na zwierzętach, które są częścią rejestracji ale nadal obowiązuje je CHIŃSKIE PRAWO!

Tutaj od razu zaznaczam, że w tym momencie Hongkong jest jedynym specjalnym regionem administracyjnym w którym obowiązują inne regulacje. 

Zgodnie z chińskim prawem każdy kosmetyk, który jest sprzedawany stacjonarnie w tym kraju może zostać przetestowany na zwierzętach! Zgodnie z raportem grupy konsultingowej REACH24H żadna firma nie może zagwarantować, że ich kosmetyki sprzedawane w Chinach nigdy nie były i nie będą testowane (link do całego raportu). CFDA (China’s Food and Drug Administration) może zlecić losowe testy każdego kosmetyku, który znajduje się na sklepowych półkach <źródło>.

Bardzo dużo informacji o testowaniu na zwierzętach znajdziecie też w Q&A HSI - http://www.hsi.org/assets/pdfs/bcf_china_faqs.pdf

Naprawdę rozumiem to, że firmy są zainteresowane podbojem rynku chińskiego. Kusi je ogromna ilość konsumentów i niestety polski rząd, który uznał Chiny za jeden z pozaeuropejskich rynków perspektywicznych i wspiera, również finansowo, przedsiębiorców w ekspansji <źródło>. Na kilku stronach rządowych jest rozległy opis wymagań, jakie muszą spełnić producenci kosmetyków, ale nigdzie nie znalazłam ani słowa o tym, że rejestracja wiąże się z torturowaniem zwierząt ;/

Więcej na temat testów na zwierzętach w Chinach możecie przeczytać na blogu kocieuszy.pl i logicalharmony.net
Mam nadzieję, że ten post rozwiał Wasze wątpliwości i nie dacie sobie wmówić, że jakaś firma kosmetyczna może być obecna na rynku chińskim i jednocześnie nie akceptować testów na zwierzętach.

1 komentarz:

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger