piątek, 17 sierpnia 2018

CZY AVON TESTUJE NA ZWIERZĘTACH?




Internet dziś zawrzał. Znana z telewizji Pani zaczęła reklamować kosmetyki Avon i ogłosiła to na Instagramie. Inna Pani znana z tej samej telewizji ogłosiła, że promowanie przez gwiazdy firm testujących na zwierzętach nie jest fajne i się zaczęło. 
Nie obserwuję żadnej z tych Pań więc pewnie nigdy bym się nie dowiedziała o sprawie gdyby nie Wy. Tak wielu wiadomości z pytaniami o jedną firmę nie dostałam chyba nigdy jednego dnia. Nie lubię pisać takich postów, ale z powodu dezinformacji i mylenia faktów w komentarzach na Instagramie stwierdziłam, że trzeba. 

Ten wpis jest tylko przedstawieniem faktów. Nie wchodzę w żadne celebrckie wojenki, nie oceniam niczyich sposobów na zarabianie pieniędzy, moralności i szczerości. Zostawmy to na boku i skupmy się jedynie na tym, czy kosmetyki Avon są wolne od testów na zwierzętach. 


Czy Avon testuje na zwierzętach?

Nie. Firma Avon samodzielnie nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach, nie ma od lat własnych laboratoriów. 


Czy kosmetyki Avon są testowane na zwierzętach?

Tak. Są dostępne m.in w Chińskiej Republice Ludowej gdzie, najogólniej mówiąc, testowanie na zwierzętach kosmetyków importowanych i sprzedawanych w tym kraju jest prawnie wymagane. Avon wprowadzając kosmetyki na rynek chiński płaci lokalnym władzom za "sprawdzenie bezpieczeństwa kosmetyków", czyli w dużej mierze przetestowania go na zwierzętach. 

Sam Avon w swoim oświadczeniu, do którego link znajdziecie TUTAJ przyznaje: "Jeśli starania się nie powiodą [chodzi o starania o uznanie danych z testów nie przeprowadzanych na zwierzętach], Avon musi przestrzegać lokalnych przepisów i przedstawić produkty do dodatkowych testów."


Czy Avon ma wpływ na testowanie swoich kosmetyków na zwierzętach?

Tak. Firmy kosmetyczne są prowadzone przez dorosłych ludzi, którzy podejmują decyzje niosące konsekwencje. Konsekwencją obecności na rynku chińskim jest testowanie kosmetyków marki na zwierzętach. Nikt nie zmuszał Avonu do wejścia do Chin, tak ogromna firma może zatrudnić najlepszych na świecie prawników i sprawdzić jakie przepisy obowiązują w tym kraju. 
Szkoda, że chęć zarobku jest ważniejsza od dobrostanu zwierząt.



Choć czterostronicowe oświadczenie firmy jest pełne pięknych słów o tym, jak złe jest testowanie kosmetyków na zwierzętach i jak bardzo się z tym nie zgadzają, fakty są jasne. Przykro mi. 
Może podobnie jak wiele innych firm myślą, że najlepszym klientem jest osoba, która widząc tak długi tekst pełny pięknych słów, nie przeczyta go dokładnie? Na 4 strony tak naprawdę tylko w jednym zdaniu piszą, że choć niby tego nie chcą, to jednak ich kosmetyki muszą być testowane na zwierzętach. 

Dodam jeszcze, że choć obecność na rynku chińskim jasno pokazuje, że kosmetyki Avon są testowane na zwierzętach, nie wiemy nic o tym, czy firma ta sprawdza, czy wszyscy producenci/dostawcy ich surowców nie przeprowadzają ani nie zlecają testów na zwierzętach. Przynajmniej ja nie znalazłam nigdzie tej informacji. Rozumiem, że w porównaniu do kwestii Chin, ta sprawa wydaje się drugorzędna, ale dla mnie jest równie ważna. W końcu w 80% krajów świata testowanie na zwierzętach kosmetyków i ich składników na zwierzętach jest nadal, w 2018 roku, legalne...

To tyle. Mam nadzieję, że teraz sytuacja jest jasna. 

Miłego dnia!
Ewa

3 komentarze:

  1. Dzięki za pracę którą wkładasz w tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie, a moja ulubiona pomadka jest z avonu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rynek marek cf jest duży! Spróbuj pomadki colourpop, wetnwild, nabla można by cały dzień wymieniać.

      Usuń

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger