niedziela, 28 stycznia 2018

NAJLEPSZE KOSMETYKI 2017!



Wiem, że jest już prawie luty i mam ogromne opóźnienie. Mimo wszystko mam nadzieję, że kilka słów o moich ulubionych kosmetykach 2017 roku Was zainteresuje. 
Tych produktów jest niewiele, ale wybrała tylko najlepszych z najlepszych, same perełki. 

2017 rok był dobry. Był to też pierwszy pełny rok działalności Happy Rabbit! Najwięcej na blogu działo się w jego pierwszej połowie, ponieważ później miałam bardzo dużo pracy. Bardzo Wam dziękuję za odwiedzenie bloga 300 000 razy (wg GA, blogger naliczył Was PÓŁ MILIONA ;), ponad 4 tysiące polubień na Facebooku i 2 tysiące obserwatorów na Instagramie, tysiące wiadomości prywatnych, maili oraz komentarzy (przepraszam, za to, że mam zaległości w odpisywaniu, powoli na wszystkie odpiszę). Nie spodziewałam się, że będzie Was aż tak dużo! Bardzo dziękuję :)

Przy okazji bardzo Was proszę o wypełnienie ankiety dotyczącej aplikacji z katalogiem wegańskich kosmetyków. Wasze zdanie będzie bardzo pomocne w pracy nad apką!

Przejdźmy do kosmetyków :) 



Ze wszystkich kremów, jakich używałam w zeszłym roku ten wspominam najlepiej. Po pierwsze dlatego, że pachnie mandarynkami (o tej obsesji będzie więcej w dalszej części wpisu), po drugie genialnie działał! Idealnie nawilżał moją teoretycznie mieszaną, ale jednak bardo się przetłuszczającą cerę. Nie był ani za ciężki, ani za lekki, delikatnie rozjaśniał - muszę do niego wrócić!

W zeszłym roku zużyłam z 5 opakowań tego filtra. Według mnie najlepiej sprawdza się pod makijaż, jest stabilny i dobrze działa. Po więcej szczegółowych informacji zapraszam Was do jego recenzji TUTAJ ;) 


Uwielbiam maski algowe! Prawie tak bardzo jak glinkowe ;) Dobra, po prostu jestem fanatyczką wszelkich maseczek i jakbym mogła, to chętnie robiłabym je sobie trzy razy dziennie :)
Niezależnie od rodzaju, maski algowe z Nacomi i Bioamare są dla mnie podobne, zawsze mam którąś w domu, bo genialnie łagodzą mi skórę oraz zmiany trądzikowe. Dodatkowo nawilżają i odświeżają. Cudowne, uniwersalne kosmetyki! Uwielbiam też nakładać maski algowe na preparaty ze składnikami aktywnymi - bardzo dobrze wspomagają ich działanie
Niedawno kupiłam wszystkie wersje tych masek, ponieważ chcę je porównać, ale na ten moment wydaje mi się, że wszystkie są bardzo do siebie podobne.


Kosmetyk doskonały, zdecydowanie najlepsza codzienna odżywka dla moich wysokoporowatych włosów. Dzięki niej włosy są mięciutkie, nawilżone, sypkie i wygładzone! Czego chcieć więcej?

Tęsknię za tym cudem, muszę kupić nowe opakowanie! Czasami mam okropne problemy z atakami łupieżu, a ten kosmetyk radził sobie z nimi jak nic innego. Jak mi się skończył próbowałam podobnych preparatów z innych firm i produktów domowych, ale nic nie spisywało się równie dobrze. Bardzo polecam! Jego pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.


Przyznaję szczerze - znalazł się w ulubieńcach roku, ponieważ kocham jego zapach. Jest to idealne połączenie mandarynki i mango, którym mogłabym się smarować co pięć minut. Nie jestem osobą zwracającą ogromną uwagę na zapachy (o ile mnie nie duszą jak większość perfum niestety), ale to jest coś wspaniałego. Znacie takie perfumy?
Nigdy się nie spodziewałam, że jakakolwiek pasta do zębów zrobi na mnie takie wrażenie, że umieszczę ją w ulubieńcach roku. Ale tak się stało. w drugiej połowie ubiegłego roku miałam spore problemy z zębami - ósemkami i re-endo - co spowodowało, iż moje zęby i dziąsła stały się bardzo wrażliwe. Tołpa Sensitive bardzo mi wtedy pomogła i używam jej nadal. Działa też pozytywnie na ból spowodowany nadwrażliwością zębów. 


W 2017 roku używałam wielu rewelacyjnych kosmetyków do konturowania twarzy - zestawów Catrice i Wet'n'Wild, wypiekanych pudrów My Secrei i paletki ELF, ale to właśnie ten produkt postanowiłam wyróżnić w ulubieńcach. Sporo wyjeżdżałam i te dwa kolory w zupełności mi wystarczały, są dla mnie uniwersalne i pasują do mojej urody i większości makijaży. Podoba mi się też konsystencja tego zestawu, z jednej strony kremowa, ale nakłada się go jak tradycyjne pudry. Dobrze się utrzymują na twarzy i wyglądają bardzo naturalnie.
Puder Ben Nye Fair
Mój ideał! Szczególnie pod oczy. Jest to puder bardzo dobrze zmielony, jasny (ale są opcje kolorystyczne dla osób z ciemniejszą karnacją) i półtransparentny. Wygląda bardzo naturalnie i genialnie utrwala korektor. Naprawdę dzięki niemu rzadziej zbierają się w zmarszczkach! Na całej twarzy też się dobrze sprawdza, ale ja mam cerę tłustą i potrzebuję większego zmatowienia.
W mojej opinii jest to jeden z najlepiej kryjących korektorów jakie znam. Ma też bardzo kremową i dość tłustą konsystencję, która może być dla wielu osób kłopotliwa. Bezwzględnie TRZEBA GO PRZYPUDROWAĆ! Mimo wszystko to, jak bardzo jest komfortowy w czasie noszenia pod oczami i jak ładnie tam wygląda, wynagradza mi tę konsystencję ;)

Kolejny dobrze kryjący korektor! W dodatku ma formułę lekko zastygającą i długotrwałą. Bardzo go lubię, szczególnie dlatego, że nie schodzi mi z twarzy przez wiele godzin ;) Bardzo przypomina mi korektor MAC ProLongwear. Nie jestem pewna, czy to porównanie jest trafne, bo produktu MAC używałam jakieś 3-4 lata temu, ale naprawdę wydaje mi się, że te kosmetyki są bardzo podobne. 

To jest najlepiej kryjący i najładniej wyglądający pod oczami wegański korektor, który możemy kupić w Polsce stacjonarnie. Dodatkowo w świetnej cenie!
Jego krycie jest trochę mniejsze niż w wyżej wymienionych korektorach, ale wygląda naturalnie i przyjemnie się go nosi. 

Wiem, że ilość moich ulubionych korektorów jest porażająca, ale w tym roku testowałam ich naprawdę wiele i nie mogłam pominąć żadnego z tej czwórki. 
E.L.F. HD to genialny korektor - doceniam jego krycie i naturalne wykończenie. Jego pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ


Podkład Skin Balance, Pierre Rene
Tego podkładu używałam w 2017 roku najczęściej. Ma dobre krycie, jest długotrwały i nie szkodzi mojej cerze. Tutaj możecie przeczytać pełną recenzję ;)
Tusz do rzęs Glam&Doll False Lashes Catrice
Bardzo go lubię. Od tuszu oczekuję przede wszystkim wydłużenia i podkręcenia - ten kosmetyk mi to daje. W przeciwieństwie do kilku innych maskar Essence i Catrice nie osypuje się z moich rzęs w ciągu dnia. W ubiegłym roku zużyłam co najmniej 3 opakowania tuszu Glam&Doll, w tym pewne będzie podobnie!

Dobra, to wszystko! Teraz Wy mi napiszcie, jakie kosmetyki zrobiły na Was największe wrażenie w 2017 roku :) 

11 komentarzy:

  1. super post :D na pewno coś wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  2. takiego postu potrzebowałam :D dzięki za wskazówki <3
    kate-life-trends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za listę! jest co testować! Aśka

    OdpowiedzUsuń
  4. Na mnie duże wrażenie zrobiły micele tołpy (chyba nawet kupiłam je dzięki Tobie, tak mi się wydaje ;))- bardzo delikatne ale skuteczne. Dlatego niedawno kupiłam też krem matujący z tej samej firmy. Jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona.
    To takie moje małe odkrycie roku, bo w końcu dobry płyn micelarny dla mojej wrażliwej, mieszanej skóry to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie kupujesz paste do zebow tolpy??

    OdpowiedzUsuń
  6. Orientujesz się czy tę pastę tołpy można kupić gdzieś stacjonarnie? Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Happy Rabbit , Blogger